top of page

Jak osiągnąć upragnioną sylwetkę - moje zdanie na ten temat

Każda osoba, która trenuje, chce mieć zadowalające efekty w postaci np. upragnionej sylwetki. Niestety, patrząc tylko i wyłącznie na wyniki ciężko będzie szybko (w porównaniu do osób, które koncentrują się na trening, diecie, regeneracji itp.) osiągnąć postawiony sobie cel.


Zatem, w jaki sposób osiągnąć upragnioną sylwetkę?

  1. SKUP SIĘ NA TYM, CO JESTEŚ W STANIE KONTROLOWAĆ np. dieta, trening, styl życia, sen, stres.

  2. NIE SPRAWDZAJ Z UPOREM MANIAKA CZY COŚ SIĘ ZMIENIŁO Zmiany w sylwetce nie następują z dnia na dzień. One potrzebują czasu.

  3. CELE SIŁOWE SĄ LEPSZE, NIŻ CELE SYLWETKOWE Progres siłowy jest łatwiejszy i lepiej mierzalny.

Nie można być ślepo zapatrzonym w metr krawiecki, lustro czy inny przyrząd do sprawdzania swoich wyników. Przez takie podejście nie będzie można skupić się na aspektach naprawdę ważnych w samym procesie treningowym. Jeśli nie zadbamy o odpowiednie odżywianie, odpowiedni trening, odpowiednią ilość sny i styl życia, to upragnione efekty będą oddalać się w czasie.


W jaki sposób kontrolować odżywianie? O to kilka słów od dietetyk Aleksandry.

"Liczenie kalorii dla większości może okazać się łatwe, dla innych już niekoniecznie. Nie wszyscy są również zwolennikami liczenia kalorii, wolą jeść intuicyjnie. Według mnie na początku swojej drogi z odchudzaniem warto zagłębić się w temat liczenia. Wtedy nabieramy większej świadomości oraz jesteśmy po pewnym czasie w stanie oszacowywać ilość spożytych kalorii. W końcu to, że ty ich nie liczysz, nie znaczy, że one się nie liczą. Liczą się zawsze. Co w przypadku intuicyjnej masy? Czy jest ona możliwa? To na pewno, tylko czy aż tak skuteczna? To również zależy od jednostki. Na pewno liczenie kalorii potrafi ułatwić nam sprawę w kontekście treningowym, daje nam pełną kontrolę".


A co z tymi treningami, bo ja trenuję, ale nie widzę efektów?

Zanim odpowiem na to pytanie, zadam swoje. Czym są dla Ciebie efekty i jak powinny wyglądać? Oraz jaki jest cel treningów? Na temat celów i efektów rozpisałem się niżej, dlatego przyjdźmy do treningów. Załóżmy, że musisz przejść z punktu A do punktu B. W jaki sposób szybciej dotrzesz do celu - korzystając z planu (mapy), czy pokonując drogę metodą prób i błędów?


Jeśli mamy już odpowiedź, to przejdźmy dalej, bo tak samo wygląda trenowanie z programem treningowym i bez. Szybciej dotrzesz do celu, jeśli wiesz, w jaki sposób pokonać drogę. Drugą kwestią jest systematyczność, o której ludzie zapominają. Szybciej pokonasz trasę i lepiej będziesz się czuła, jeśli będziesz pokonywała kawałek trasy co drugi dzień, niż w momencie, kiedy 2 razy w tygodniu będziesz pokonywać trasę do upadłego. Trenuj z planem treningowym, systematycznie, z odpowiednim zaangażowaniem i czerp radość z pokonywanej drogi.


No dobra, a co z tymi celami i efektami?

Cele siłowe są zdecydowanie lepsze od celów sylwetkowych. Są prostsze do kontrolowania i lepiej mierzalne. Przeważnie z treningu na trening jest progres (mniejszy lub większy), który napędza do kolejnych treningów. Z celami sylwetkowymi jest nieco inaczej, bo efekty treningów/odżywiania widać dopiero po czasie.


Oczywiście dobrze jest mieć jeden główny cel - sylwetka. Natomiast jest ona trudniejsza do kontrolowania i monitoringu. Sposób myślenia ma wiele wspólnego z tym, jak postrzegamy swój wygląd w danym dniu.


NIE WIDZIMY EFEKTÓW

ŁATWO SIĘ ZNIECHĘCAMY

PRZESTAJEMY TRENOWAĆ


Natomiast, jeśli za drobne cele postawimy sobie cele siłowe, to pomiar efektów będzie łatwiejszy. Z treningu na treningi widzisz, że możesz wykonać więcej powtórzeń i/lub wziąć większy ciężar.


Z TRENINGU NA TRENING STAJESZ SIĘ SILNIEJSZA

WRAZ ZE WZROSTEM SIŁY ROŚNIE PEWNOŚĆ SIEBIE

LEPIEJ WYGLĄDASZ I LEPIEJ CZUJESZ


Niezależnie od tego, czy jesteś na masie, czy na redukcji trening siłowy jest mega ważny. Dlatego drobne cele siłowe w połączeniu z jednym głównym sylwetkowym są moim zdaniem lepszym rozwiązaniem.


Podsumowując...

Ludzie często mają wymówki w stylu "ona ma dobre geny, ja takich nie mam", albo "nie mam czasu", ale takie podejście jest mega śmieszne. Geny nie powinny być wymówką do treningów czy diety. Nigdy nie wiadomo co drzemie w np. twoich pośladkach. Dużo osób trenuje w nieodpowiedni sposób i nie przykłada się do odżywiania, ale za brak efektów obwinia geny. To samo jest z czasem. Każdy jest odpowiedzialny za swoje życie. Brak czasu pokazuje tylko, że ktoś nie ogarnia tego, co się wokół niego dzieje i nie jest w stanie zapanować i zaplanować swojego wolnego czasu.


Pan Dupek.

33 wyświetlenia0 komentarzy

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Comments

Rated 0 out of 5 stars.
No ratings yet

Add a rating
bottom of page